niedziela, 5 maja 2013
Imagin z Kamesem.
Wcielam się tutaj w postać Jamesa jakby kto pytał. ;D
Wieczorem umówiłem się z moją dziewczyną Halston na randkę. Mieliśmy się spotkać w parku. Chciałem zrobić dla niej niespodziankę. Na środku parku postawiłem stół, na nim i wokół niego mnóstwo świec, ulubione jedzenie na nim, a obok puszczona romantyczna muzyka. Byłem bardzo elegancko ubrany. A kieszeni marynarki miałem pierścionek zaręczynowy. Długo czekałem na Halston. W końcu nie wytrzymałem, zadzwoniłem do niej. Nie odbierała. Pomyślałem, że się jej coś stało albo jest z innym. Gdy miałem już stamtąd iść, nagle podbiegła do mnie i jak gdyby nigdy nic pocałowała mnie.
- Gdzieś Ty tak długo była? Czemu nie odbierałaś ode mnie telefonu? - spytałem zdenerwowany.
- Przepraszam, ale byłam u... - tutaj się zacięła.
- U kogo ?
- U mojego przyjaciela.
- Nie wierzę Ci. Powiedz gdzie byłaś naprawdę.
- No dobra, zdradziłam Cię z nim.
- Co!? Jak mogłaś mi to zrobić? Ja Ci się chciałem jeszcze dzisiaj oświadczyć. To koniec. Nie chcę Cie znać. Nic dla mnie nie znaczysz. - powiedziałem wściekły.
- No, ale pozwól mi się wytłumaczyć.
- Nie! Tutaj nie ma nic do tłumaczenia. Idź do tego przyjaciela i z nim sobie spędzaj czas. Nie ze mną.
Halston zaczęła płakać, a ja odszedłem wkurzony. Najchętniej zamknąłbym się w sobie. Nagle zaczął dzwonić mój telefon. Był to Kendall, mój najlepszy przyjaciel.
- No siema. - zaczął.
- No hej. - odpowiedziałem smętnym głosem.
- Ej coś dziwnie brzmisz przez telefon. Stało się coś ? - spytał.
- Tak, ale nie chcę tego mówić przez telefon. Spotkamy się jutro w studiu ?
- No spoko. To do jutra.
- No, do jutra.
Rozłączyłem się i poszedłem spacerkiem do domu. Gdy dotarłem była już późna godzina. Postanowiłem się położyć. Przed snem wyjąłem pierścionek z kieszeni i miałem już go wyrzucić przez okno, ale coś mnie powstrzymało. Usnąłem bardzo późno z myślami czemu akurat mnie to spotkało.
Nastał ranek, przebudziłem się po 8:00 i za nic mi się nie chciało wstać. Byłem bardzo załamany, ale musiałem się komuś wygadać. Postanowiłem pójść do studia i porozmawiać z Kendallem. Po drodze spotkałem Logana i Carlosa.
- Siema stary, co taki smętny ? - spytali.
- Powiem wam, gdy znajdę Kendalla, okej ?
Nagle zza zakrętu wyłonił się Kendall i od razu podbiegł do mnie.
- No to powiesz mi co się stało ? - spytał.
- Tak, a więc wczoraj umówiłem się z Halston na romantyczną kolację, czekałem na nią dobre 2 godziny, a jej nadal nie było. Gdy zbierałem się już do domu, nagle do mnie podbiegła i powiedziała, że niby była u "przyjaciela". Potem okazało się, że mnie z nim zdradziła, więc wpadłem w furię i teraz jestem na skraju załamania nerwowego. - odpowiedziałem i mało się nie popłakałem.
- Stary od samego początku mówiłem Ci, że to nie była laska dla Ciebie.
- A wiesz co jest najgorsze ?
- Nie, ale mam nadzieję, że mi powiesz.
- Ja tego wieczoru chciałem się jej oświadczyć.
- O kurde. Dobrze, że przejrzałeś na oczy. Chodź rozerwiemy się wszyscy przy piłkarzykach.
- No spoko, jestem w zespole z Tobą.
Po krótkiej grze do studia weszła piękna dziewczyna. Brunetka, średniego wzrostu. Miała śliczne zielone oczy. Od razu się zakochałem. Postanowiłem podejść i zagadać.
- Cześć, co Ty tutaj robisz ? - spytałem.
- Szukam chłopaka o imieniu James. - odpowiedziała.
- Tak się składa, że to właśnie ja.
- Ooo to tutaj masz list z prośbą o wystąpieniu w Marvin Marvin.
- Dzięki, a czy oni też mogą tam wystąpić ?
- No to już musisz zadzwonić do reżysera.
- A mogę wiedzieć jak Ci na imię ?
- Taylor.
- Ładne imię. Dasz mi do siebie numer telefonu ?
- Jasne, proszę.
- Dzięki, tutaj masz mój. Zadzwonię.
Gdy wyszła podszedł do mnie Kendall.
- Stary widzę, że szybko się pocieszyłeś, ale wiedz, że to moja nowa dziewczyna.
- No spoko, nie wiedziałem. Chcesz to mogę wyrzucić jej numer telefonu.
- Nie, przecież możecie zostać przyjaciółmi. Ale wiesz co mnie zdziwiło, że Ty tylko zostałeś zaproszony do serialu.
- Ej postaram się żebyśmy razem tak wystąpili. Mogę nawet teraz to zrobić. Co Ty na to ?
- No dajesz, jestem ciekaw co powie.
Bez chwili wahania wykręciłem dany numer i poczekałem, aż ta druga osoba odbierze. Po dwóch sygnałach oczekiwania ktoś odebrał.
- Dzień dobry. Dostałem od państwa zaproszenie do wystąpienie w Marvin Marvin, ale chciałbym zapytać czy reszta mojego zespołu może w nim wystąpić ?
- Oczywiście, jeśli coś zaśpiewacie tam.
- Obiecujemy, że zaśpiewamy. Dziękuję za informację. Do widzenia na planie.
Rozłączyłem się i miałem tajemniczą minę, ale po chwili krzyknąłem.
- ZGODZIŁ SIĘ!
- WOO HOO! - krzyknęła reszta.
- Ale pod warunkiem, że coś tam zaśpiewamy w serialu. Jakieś pomysły na wybór piosenki? Ja jestem za "Show Me". - oznajmiłem.
- Ja bym zaśpiewał "Windows Down". - powiedział Carlos.
- Ja jestem za "Show Me". - dodał Kendall.
- No to ja nie mam już nic do gadania. Zaśpiewamy "Show Me". - powiedział Logan.
Poszliśmy poćwiczyć przed jutrem. W przerwie na lunch zobaczyłem przepiękną blondynkę, średniego wzrostu. Miała cudne niebieskie oczy. Zauważyłem, że zbyt łatwo się zakochuję. Ale nie umiałem się powstrzymać. Musiałem do niej podejść i zagadać.
- Cześć, co u Ciebie ? - spytałem.
- Cześć, a wszystko w porządku. A u Ciebie ?
- A też w porządku. Jak masz na imię ?
- Amy , a Ty jesteś James, prawda ?
- Tak, skąd wiedziałaś ?
- Słucham Twojego zespołu. Jesteś wolny ?
- Tak, wczoraj zerwałem z dziewczyną, bo mnie zdradziła.
- Z jednej strony mi przykro, ale z drugiej taki przystojniak nie może się obejść bez innych dziewczyn.
- Masz rację. - zaśmiałem się. - A ty masz chłopaka ?
- Nie.
- Taka ładna dziewczyna i nie ma chłopaka!? To dla mnie dobrze się składa, bo gdy Cię ujrzałem to się w Tobie zakochałem.
- Naprawdę ? Nie wierzę.
- Może dasz się zaprosić na spacer po plaży ?
- Tak, spotkajmy się przed studiem o 16:00, co Ty na to ?
- Bardzo chętnie. - odpowiedziałem i pocałowałem ją w policzek. Gdy się odwróciłem zauważyłem, że Kendall zaczął do mnie machać, żebym podszedł do niego. Bez chwili namysłu udałem się do niego.
- Czyżbyś się umówił z tamtą dziewczyną ? - spytał.
- Tak, niedługo idę z nią na spacer. - odpowiedziałem.
- To gratuluję, znam tę dziewczynę doskonale. Kiedyś występowaliśmy w pewnym serialu. Super jest.
- Dzięki, no muszę już lecieć, do jutra na planie Marvin Marvin.
- Spoko, powodzenia.
Udałem się w stronę wyjście ze studia, tam już czekała na mnie Amy.
- No to co idziemy ? - spytałem.
- No jasne. - odpowiedziała.
Złapałem ją za rękę. Gdy szliśmy moim oczom ukazała się niestety Halston i oczywiście musiała do nas podejść.
- Cześć James.
- Cześć. Śledzisz nas ? Gdzie Twój kochaś? Już Cię rzucił ?
- Nie, wyszłam na spacer i tyle.
- A i dziwnym trafem spotkałaś mnie ?
- Tak. A co to za dziewczyna ?
- Możliwe, że moja przyszła dziewczyna, a co Ci do tego ?
- Nic tylko pytam. Uważaj na niego.
- Co Ty wygadujesz ? Zapamiętaj sobie, że to Ty mnie zdradziłaś. Wtedy chciałem Ci się oświadczyć, ale dobrze, że przejrzałem na oczy. Lepiej już pójdziemy.
- No jak tam sobie chcesz.
Po tej rozmowie byłem bardzo zdenerwowany. Amy to zauważyła.
- James , wszystko w porządku ? - spytała.
- Tak, jasne, tylko pech chciał, że musieliśmy ją spotkać. - odpowiedziałem, a po chwili dodałem.
- Nie wierz w żadne jej słowo gdy ją spotkasz.
- No okej. Obiecuję Ci.
Nagle objąłem ją w talii i schyliłem się do pocałunku. Wypadł on znakomicie. Całowała jeszcze lepiej niż Halston. Byłem w siódmym niebie. Gdy skończyliśmy się całować, musiałem ją o coś spytać.
- Amy wiem, że znamy się ledwo kilka godzin, ale czy będziesz ze mną chodzić ?
- Tak, udowodnię Ci, że będę lepsza od Halston. - odpowiedziała.
Od tej pory byliśmy bardzo szczęśliwy. Wszędzie ze sobą chodziliśmy. Nasz występ w Marvin Marvin wyszedł genialnie, że aż zaproponowali nam następne występy tam. Bez wahania się zgodziliśmy. A wracając do Halston , po ostatnim spotkaniu z nią już nigdy nie rozmawiałem. Pomagali mi o niej zapomnieć najlepsi przyjaciele i nowa dziewczyna. Wszystko się dobrze ułożyło.
_____________________________________________
Napływ weny z mojej strony. :) Czytajcie, komentujcie i wgl.♥ ~ Mrs.Henderson
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Imagin z Carganem.
Szłaś pewnego wieczora z imprezy. Było bardzo późno i ciemne. Dookoła cisza, zero odgłosów samochodów, przyrody zupełnie nic. Czułaś przerażenie. W końcu udało Ci się szczęśliwie potrzeć do domu, lecz poczułam, że ktoś za Tobą idzie i wykrzykuję w Twoją stronę.
- Błagam Cię! Stój! - ten ktoś krzyczał coraz głośniej.
Nie widziałaś tego kogoś, lecz bardzo wyraźnie słyszałaś jego głos. Zza mgły wyłonił się średniego wzrostu brunet.
- Matko, ale się zdyszałem. - rzekł zdyszanym głosem.
- Ale coś się stało ? - spytałaś z zaskoczeniem.
- Na imprezie wypadł Ci telefon i postanowiłem Ci go osobiście oddać.
- To bardzo miłe z Twojej strony.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Dla tak piękniej dziewczyny ja Ty wszystko zrobię.
- Przestań, bo jeszcze bardziej się zarumienię.
- No wiesz taka prawda. Tak w ogóle jestem Logan.
- Wiem kim jesteś nie musisz się przedstawiać. Ja jestem Weronika.
- Piękne imię, ale nie wiem skąd mnie kojarzysz.
- No przecież śpiewasz w super zespole Big Time Rush. Zapomniałeś głuptasie ?
- A no tak. Trochę zapomniałem, bo cały czas jestem zapatrzony w Ciebie.
- Chyba Ty na serio chcesz żebym się zarumieniła.
- Pewnie słodko byś wyglądała. Ale dobra proszę tutaj Twój telefon. Dasz mi swój numer ?
- Oczywiście, proszę. Ty wpisz swój. Zobaczymy się niedługo ?
- Pewnie.
Po tych słowach podszedł do Ciebie i pocałował w policzek. Weszłaś do domu z większym przerażeniem niż wcześniej. Także byłaś nieco zaskoczona tym spotkaniem i komplementami kierowanymi w Twoją osobę. Usnęłaś z myślami o tym przystojniaku i marzyłaś, żeby go jak najszybciej poznać.
* Następnego dnia *
Obudziłaś się ze strasznym bólem głowy. Pomyślałaś sobie "Ale wczoraj zaszalałam z alkoholem". Postanowiłaś udać się do łazienki, a potem na dół zjeść śniadanie. W trakcie posiłku zadzwonił Twój telefon. Był to Logan. Bez chwili namysłu odebrałaś.
- No cześć. - zaczął rozmowę.
- Hejka. - odpowiedziałaś i lekko zachichotałaś do słuchawki.
- Robisz coś ciekawego ?
- Nie, jem śniadanie, a potem nie mam planów. A ty ?
- Chcesz to mogę przyjechać po Ciebie i poznać Cię z resztą zespołu, co Ty na to ?
- Pewnie. O której byś przyjechał ?
- Ja już tu jestem.
- Jak to ? Gdzie ?
- Podejdź do drzwi i otwórz je.
W ciszy podeszłaś do drzwi. Po ich otworzeniu przed Twoim obliczem ukazał się bukiet kwiatów, a za nim słodka twarz Logana. Znowu mało coś się zarumieniłaś. Wcisnęłaś czerwoną słuchawkę w telefonie i odebrałaś kwiaty od Loggie'go. Były przecudowne. Nie widziałaś co powiedzieć, więc mocno przytuliłaś przystojniaka.
- Gotowa, żeby poznać resztę ? - spytał.
- Chyba tak, ale bardzo się stresuję. - odpowiedziałaś i spojrzałaś w oczy bruneta.
- Nie masz czego, oni są normalni, ale czasem wybuchną głupawką.
- Ach to z głupawką to wiem, pewnie Ty też taki jesteś.
- Tak, jestem. Muszę Ci coś powiedzieć.
- Co takiego ?
- Wyszepczę Ci to na ucho.
- Dobrze.
- Kocham Cię.
- Nie wiem co odpowiedzieć.
- Nic nie mów tylko pocałuj mnie i to będzie zrozumiałe.
Po tych słowach złączyliście się bardzo czułym, a zarazem delikatnym pocałunku. Nie mogłaś uwierzyć, że Logan Henderson z Big Time Rush przed chwilą wyznał Ci miłość. Gdy pocałunek ustał skierowaliście się samochodu. W trakcie jazdy Logan spytał Cię czy zostaniesz jego dziewczyną, bez wahania się zgodziłaś i miałaś rumieńce na twarzy, które chciałaś ukryć jak najszybciej, lecz on to zauważył i zaczął się uśmiechać. Gdy dojechaliście na miejsce czekała już na was reszta. Wyszliście z samochodu i od razu Logan chwycił Cię bardzo mocno za rękę, żeby dać im znać, że jesteście razem. Kiedy Carlos to zobaczył momentalnie posmutniał, więc mogłaś spostrzec że mu się spodobałaś, ale także musiał się pogodzić z tym, że jesteś z Loganem. Przyjął to do wiadomości bardzo poważnie i postanowił się z Tobą przyjaźnić. Reszta oczywiście też. Byliście nierozłącznymi przyjaciółmi z Carlosem, Kendallem i Jamesem, a z Loganem wspaniałą parą. Carlos po jakimś czasie znalazł sobie cudowną dziewczynę Alexę i z nią również się zaprzyjaźniłaś. Tak samo było z Jamesem i Halston. Teraz wystarczyło znaleźć dziewczynę dla Kendalla i wszyscy będą bardzo szczęśliwi. Z Loganem układa Ci się świetnie. Jesteście dla siebie stworzeni dla siebie. Będziecie ze sobą do końca życia.
_______________________________________________________
Kolejny napływ energii. :D Ten imagin dedykuję przecudownej Rusherce, Weronice. ♥ Większe zainteresowanie jest tam Loganem, ale może niedługo coś skrobnę o Carlosie, a potem kto wie, może z Jamesem. ;D Czytajcie, komentujcie i wgl. ♥ ~ Mrs.Henderson
Imagin z Kendallem.
Siedziałaś w domu przed telewizorem i patrzyłaś się w niego bezczynnie. Po chwili usłyszałaś dzwonek. Podbiegłaś i je otworzyłaś. Przed Twoim obliczem ukazał się zdyszany blondyn.
- Wpuścisz mnie do domu ? - spytał zdyszanym głosem.
- Tak, pewnie. - oznajmiłaś i spytałaś. - Coś się stało ?
- Gonią mnie psychofanki. Chciałem się gdzieś ukryć. Mogę poprosić o szklankę wody ?
- Pewnie. Ale dlaczego Cię gonią ?
- Chyba dlatego, że jestem sławny.
- Na serio !? Matko dopiero teraz poznałam, że to Ty. Kendall Schmidt z Big Time Rush!
- Błagam nie krzycz, bo się skapną gdzie jestem. - rzekł szybko i zatkał mi usta swoją ręką.
Ty mruknęłaś na "tak" i postanowiłaś przenocować gwiazdę. Ukrywałaś przed nim, że jesteś zakochana, bo pomyślałby, że jesteś stukniętą fanką. W nocy nie mogłaś długo zasnąć, nagle usłyszałaś jak drzwi od Twojego pokoju się lekko uchylają. Poczułaś panikę, że nie zamknęłaś domu i to może być włamywacz. Schowałaś się pod kołdrą bardzo wystraszona i przytulałaś poduszkę. Po chwili usłyszałaś szeptanie.
- Mogę z Tobą spać ? - spytał Kendall.
- Tak, ale czemu nie chcesz spać w gościnnym ? - zapytałam ze zdziwienia.
- Głupio mi się przyznać, ale boję się spać sam. Już tak mam. - rzekł zawstydzony.
- Okej wskakuj, ale uważaj, bo się potrafię nieźle rozpychać. - oznajmiłaś i zaczęłaś się cicho śmiać.
- Jakoś to przeboleję, ale Ty mi się jeszcze nie przedstawiłaś.
- Przepraszam, jestem Ewa.
- Piękne imię. Wiem, że to też prostacko zabrzmi, ale...
- Co chcesz powiedzieć Kenny ?
- ... gdy ujrzałem Cię w drzwiach od razu się w Tobie zakochałem, ale pewnie byś się ze mnie śmiała, gdybym wtedy Ci o tym powiedział.
- Nieprawda, ale to trochę nierealne jak dla mnie.
- Dlaczego ? Byłabyś dla mnie najwspanialszą dziewczyną. Inną niż reszta fanek.
- Wiesz ja jestem zwyczajną dziewczyną, a Ty jesteś sławny.
- To nic nie zmienia. Pamiętaj liczy się uczucie, a ja Cię takim darzę i wiem, że Ty mnie też. Więc...
- Nie zaczyna się zdania od więc, ale pozwalam Ci dokończyć.
- ... zostaniesz moją dziewczyną ?
- Oczywiście, ale pójdźmy już spać, dobrze ?
- Zrobimy jeszcze jedną rzecz.
- Jaką ?
- Do niej nie potrzeba słów.
Odwróciliście głowy ku sobie i namiętnie, a zarazem czule pocałowaliście. Wiedziałaś, że to będzie Twój przyszły mąż i ojciec wspaniałych dzieci. Wiesz także, że będziecie ze sobą bardzo szczęśliwi. Gdy powiedzieliście reszcie zespołu o was oni byli uradowani tym, że Kendall znalazł sobie idealną dziewczynę.
_____________________________________________
Długo oczekiwany imagin, ale jest. Dedykuję go wspaniałej przyjaciółce Rusherce, Ewie. :) Czytajcie, komentujcie i wgl. ♥ + Końcówka mogła mi nie wyjść oraz aktywność tutaj jest średnia, przez to, że mam drugiego bloga, ale będę tu wchodzić w miarę często. ^_^ Trzymajcie się. :) Udanej majówki wszystkim! ;D ~ Mrs.Henderson
niedziela, 14 kwietnia 2013
Krótkie info.
Kochani chcę was serdecznie poinformować, że założyłam swojego własnego bloga. Mam nadzieję, że wam się spodoba i że będziecie na niego równie często wchodzić jak tutaj. W tym zdaniu dam wam link do niego -----------------> http://lessaxx.blogspot.com/ . Miłego czytania i zapraszam do komentowania. :3
Z poważaniem Mrs.Henderson. ♥
Z poważaniem Mrs.Henderson. ♥
czwartek, 11 kwietnia 2013
Niespodziewany zwrot akcji. Cz.III.
Zaczął rozmowę.
- Przepraszam Cię za moją siostrę, ona po prostu już taka jest.
- Ale czemu ona mi to robi ? - spytałam.
- Ona od kilku lat podkochuję się w Carlosie i myślała, że jest już blisko jego serca, ale pojawiłaś się w jego życiu Ty.
- Co ja według Ciebie mam z tym zrobić ?
- Nie wiem, ale radzę Ci uważać czasem na moją siostrę. Będę zdawał Ci relacje na bieżąco.
- Dobrze, dziękuję Ci, ale dziwni mnie fakt dlaczego do mnie podszedłeś.
- Bo Ty mi się podobasz, ale wiem, że jesteś z Carlosem i nie będę niszczył waszym relacji. Chcę zostać teraz Twoim najlepszym przyjacielem, jeśli się oczywiście zgodzisz.
- Tak, pewnie, przyjaciół nigdy za wiele, może uda mi się dojść jakoś do Twojej siostry, ale małymi kroczkami.
- Pewnie tak, ale to będzie bardzo trudne. Wiesz co Rosie ja już muszę iść do mojej siostry, bo jeszcze jej nie powiedziałem, że Cię polubiłem, a boję się, że ona gdy się dowie zacznie na krzyczeć.
- No dobra. Leć i nie bój się jej powiedzieć, na pewno zrozumie. - powiedziałam i po chwili dodałam do oddalającego się Dustina. - Dustin! Dziękuję za szczerość!. Po tych słowach odwrócił się do mnie i miło uśmiechnął. Niestety usłyszała to Emma i od razu postanowiła się pokłócić z własnym bratem.
- Dustin o czym ona mówi ? - zaczęła Emma.
- Emma o co Ci chodzi ? To już nie mogę sobie porozmawiać z nikim innym niż Ty ? - spytał z oburzeniem.
- Nie znałam Cię od tej strony, zawiodłam się na Tobie. Przecież byliśmy nierozłączni, wszystko sobie mówiliśmy od dziecka.
- Nie jesteśmy już dziećmi! Ja mam swoje życie i nie chcę żeby nikt innym się do tego nie mieszał. Zrozumiałaś ?
- Tak, uraziłeś mnie. Lepiej pójdę już.
- I dobrze robisz, jeszcze nigdy tak mocno mnie nie wkurzyłaś siostra. Idź do swoich psiapsiółek i wypłacz im się, z tego jaki okropny jest świat. Życzę Ci powodzenia.
Słyszeliśmy całą kłótnie. Chcieliśmy podejść do niego, ale jednak widzieliśmy jaki był wkurzony, woleliśmy uniknąć wyładowania jego złości. Nagle James spytał.
- Czy ktoś nie wie o co mogło im pójść ?
- No co Ty nie znasz naszej divy Emmy, przecież to logiczne. - oznajmił Logan.
- Emma tak ma, ale bardzo mi szkoda Dustina, że on na tym cierpi. - powiedziała July.
- Na początku miałam złe zdanie o Dustinie, ale je zmieniłam. A co do Emmy ona już taka będzie, jeśli się nie ogarnie. - dodała Emily.
- Może chodźmy lepiej na lekcje i usiądźmy koło Dustina, żeby czuł się pewnie, że ma przyjaciół. - zaproponowała Katy.
- Bardzo dobry pomysł. - powiedzieliśmy wszyscy.
Udaliśmy się do sali, razem z Carlosem usiadłam najbliżej Dustina i powiedziałam do niego.
- Wiem o co wam poszło i mam zamiar Cię wspierać razem z Carlosem, Jamesem, Loganem, Kendallem, Emily, Katy i July. Nie masz się co martwić, na przyjaciół zawsze możesz liczyć.
- Dziękuję wam bardzo. Nie sądziłem, że mnie polubicie. No wiecie przez to, że jestem niestety bratem Emmy. A Ty Rosie nie masz przypadkiem dzisiaj eliminacji do drużyny cheerleaders (czyt. po polsku)? - spytał.
- Tak, mam, a czemu pytasz ?
- Bo jestem choreografem i mogę Ci pomóc na dużej przerwie, co Ty na to ?
- Oczywiście, to na dużej przerwie na forum się spotkamy?
- No dobra, a teraz skupmy się na lekcji.
- Okej, przyprowadzę także Carlosa i resztę żeby popatrzyli.
Szybko minął czas do dużej przerwy. Poszliśmy więc na forum, żeby spotkać się z Dustinem. On już tam czekał ze swoim sprzętem, nie sądziłam, że będzie taki szybki. Przerwa trwała 20 minut, dlatego postanowiliśmy szybko brać się do pracy. Przy jednym kroku potrzebny był partner, więc Dustin wybrał mi Jamesa, wolałam Carlosa, ale James nie był zły. Świetnie tańczył jak na hokeistę i także śpiewał. Zaproponowali mi żebym coś zaśpiewała. Bez wahania wybrałam piosenkę pod tytułem "Windows Down". Reszta się przyłączyła gdy śpiewałam. Cały układ wygląd na fantastyczny. To wszystko widziała Emma i jej mina mówiła sama za siebie, ale my wszyscy olewaliśmy ją i było jej strasznie głupio. Nagle dziewczyny powiedziały.
- Rosie widziałyśmy jak potrafisz tańczyć i do tego śpiewać, jesteś stworzona żeby dołączyć do nas. Nie musisz już przychodzić na eliminację po lekcjach. Przyjmujemy Cię.
- Boże, boże jak się cieszę. Dziękuję wam, ale szczególnie Dustinowi w pomocy z układem. Jesteś najlepszy. - powiedziałam i wszystkich po kolei przytuliłam i na końcu pocałowałam Carlosa. Do końca roku dopingowałam drużynę Carlosa razem z dziewczynami. Emmą się nie przejmowałyśmy, a Dustin się z nią pogodził, ale nie przestawał się z nami przyjaźnić. Skończyła się pierwsza klasa i nastały wakacje. Planowaliśmy gdzie je spędzić, doszliśmy do wniosku, że polecimy do Hiszpanii. Bardzo miło wspominam przybycie do nowego miasta, nie chcę się z nim nigdy rozstawać. Poznałam super przyjaciół, przystojnego i uroczego chłopaka, ale także osoby którym niezbyt przypadłam do gustu, lecz się tym zbytnio nie przejmuję gdy obok mam ludzi, którzy są mi bardzo bliscy. Jestem zadowolona tym miejscem.
___________________________________________________________
Podoba wam się ? ♥ To ostatnia część historyjki, ale zastanawiam się nad kontynuacją. :3 Co o tym sądzicie i o moich wypocinach ? ;D Piszcie. ^_^ ~ Mrs.Henderson
- Przepraszam Cię za moją siostrę, ona po prostu już taka jest.
- Ale czemu ona mi to robi ? - spytałam.
- Ona od kilku lat podkochuję się w Carlosie i myślała, że jest już blisko jego serca, ale pojawiłaś się w jego życiu Ty.
- Co ja według Ciebie mam z tym zrobić ?
- Nie wiem, ale radzę Ci uważać czasem na moją siostrę. Będę zdawał Ci relacje na bieżąco.
- Dobrze, dziękuję Ci, ale dziwni mnie fakt dlaczego do mnie podszedłeś.
- Bo Ty mi się podobasz, ale wiem, że jesteś z Carlosem i nie będę niszczył waszym relacji. Chcę zostać teraz Twoim najlepszym przyjacielem, jeśli się oczywiście zgodzisz.
- Tak, pewnie, przyjaciół nigdy za wiele, może uda mi się dojść jakoś do Twojej siostry, ale małymi kroczkami.
- Pewnie tak, ale to będzie bardzo trudne. Wiesz co Rosie ja już muszę iść do mojej siostry, bo jeszcze jej nie powiedziałem, że Cię polubiłem, a boję się, że ona gdy się dowie zacznie na krzyczeć.
- No dobra. Leć i nie bój się jej powiedzieć, na pewno zrozumie. - powiedziałam i po chwili dodałam do oddalającego się Dustina. - Dustin! Dziękuję za szczerość!. Po tych słowach odwrócił się do mnie i miło uśmiechnął. Niestety usłyszała to Emma i od razu postanowiła się pokłócić z własnym bratem.
- Dustin o czym ona mówi ? - zaczęła Emma.
- Emma o co Ci chodzi ? To już nie mogę sobie porozmawiać z nikim innym niż Ty ? - spytał z oburzeniem.
- Nie znałam Cię od tej strony, zawiodłam się na Tobie. Przecież byliśmy nierozłączni, wszystko sobie mówiliśmy od dziecka.
- Nie jesteśmy już dziećmi! Ja mam swoje życie i nie chcę żeby nikt innym się do tego nie mieszał. Zrozumiałaś ?
- Tak, uraziłeś mnie. Lepiej pójdę już.
- I dobrze robisz, jeszcze nigdy tak mocno mnie nie wkurzyłaś siostra. Idź do swoich psiapsiółek i wypłacz im się, z tego jaki okropny jest świat. Życzę Ci powodzenia.
Słyszeliśmy całą kłótnie. Chcieliśmy podejść do niego, ale jednak widzieliśmy jaki był wkurzony, woleliśmy uniknąć wyładowania jego złości. Nagle James spytał.
- Czy ktoś nie wie o co mogło im pójść ?
- No co Ty nie znasz naszej divy Emmy, przecież to logiczne. - oznajmił Logan.
- Emma tak ma, ale bardzo mi szkoda Dustina, że on na tym cierpi. - powiedziała July.
- Na początku miałam złe zdanie o Dustinie, ale je zmieniłam. A co do Emmy ona już taka będzie, jeśli się nie ogarnie. - dodała Emily.
- Może chodźmy lepiej na lekcje i usiądźmy koło Dustina, żeby czuł się pewnie, że ma przyjaciół. - zaproponowała Katy.
- Bardzo dobry pomysł. - powiedzieliśmy wszyscy.
Udaliśmy się do sali, razem z Carlosem usiadłam najbliżej Dustina i powiedziałam do niego.
- Wiem o co wam poszło i mam zamiar Cię wspierać razem z Carlosem, Jamesem, Loganem, Kendallem, Emily, Katy i July. Nie masz się co martwić, na przyjaciół zawsze możesz liczyć.
- Dziękuję wam bardzo. Nie sądziłem, że mnie polubicie. No wiecie przez to, że jestem niestety bratem Emmy. A Ty Rosie nie masz przypadkiem dzisiaj eliminacji do drużyny cheerleaders (czyt. po polsku)? - spytał.
- Tak, mam, a czemu pytasz ?
- Bo jestem choreografem i mogę Ci pomóc na dużej przerwie, co Ty na to ?
- Oczywiście, to na dużej przerwie na forum się spotkamy?
- No dobra, a teraz skupmy się na lekcji.
- Okej, przyprowadzę także Carlosa i resztę żeby popatrzyli.
Szybko minął czas do dużej przerwy. Poszliśmy więc na forum, żeby spotkać się z Dustinem. On już tam czekał ze swoim sprzętem, nie sądziłam, że będzie taki szybki. Przerwa trwała 20 minut, dlatego postanowiliśmy szybko brać się do pracy. Przy jednym kroku potrzebny był partner, więc Dustin wybrał mi Jamesa, wolałam Carlosa, ale James nie był zły. Świetnie tańczył jak na hokeistę i także śpiewał. Zaproponowali mi żebym coś zaśpiewała. Bez wahania wybrałam piosenkę pod tytułem "Windows Down". Reszta się przyłączyła gdy śpiewałam. Cały układ wygląd na fantastyczny. To wszystko widziała Emma i jej mina mówiła sama za siebie, ale my wszyscy olewaliśmy ją i było jej strasznie głupio. Nagle dziewczyny powiedziały.
- Rosie widziałyśmy jak potrafisz tańczyć i do tego śpiewać, jesteś stworzona żeby dołączyć do nas. Nie musisz już przychodzić na eliminację po lekcjach. Przyjmujemy Cię.
- Boże, boże jak się cieszę. Dziękuję wam, ale szczególnie Dustinowi w pomocy z układem. Jesteś najlepszy. - powiedziałam i wszystkich po kolei przytuliłam i na końcu pocałowałam Carlosa. Do końca roku dopingowałam drużynę Carlosa razem z dziewczynami. Emmą się nie przejmowałyśmy, a Dustin się z nią pogodził, ale nie przestawał się z nami przyjaźnić. Skończyła się pierwsza klasa i nastały wakacje. Planowaliśmy gdzie je spędzić, doszliśmy do wniosku, że polecimy do Hiszpanii. Bardzo miło wspominam przybycie do nowego miasta, nie chcę się z nim nigdy rozstawać. Poznałam super przyjaciół, przystojnego i uroczego chłopaka, ale także osoby którym niezbyt przypadłam do gustu, lecz się tym zbytnio nie przejmuję gdy obok mam ludzi, którzy są mi bardzo bliscy. Jestem zadowolona tym miejscem.
___________________________________________________________
Podoba wam się ? ♥ To ostatnia część historyjki, ale zastanawiam się nad kontynuacją. :3 Co o tym sądzicie i o moich wypocinach ? ;D Piszcie. ^_^ ~ Mrs.Henderson
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Niespodziewany zwrot akcji. Cz.II.
Popołudniu postanowiłam spotkać się z Katy, bo miała zapoznać z innymi. Umówiłyśmy się na dużym forum. Długo nikt nie przychodził, nagle zza rogu wyłoniła się grupka młodzieży. Była wśród nich Carlito. Od razu do mnie podbiegł i pocałował.
- O widzę, że wy się już bardzo dobrze znacie. - oznajmiła Katy, a po chwili dodała. - To jest mój chłopak James. To jest Logan i jego dziewczyna Emily, a to Kendall i jego dziewczyna July.
- Ale was dużo, nie wiem czy dam radę od razu zapamiętać wasze imiona. - powiedziałam.
- Na pewno nie będzie trudno. - oznajmił Kendall.
- Co lubisz robić ? - spytał Logan.
- Lubię śpiewać, choć średnio mi to wychodzi, lubię także malować i rozwiązywać różne trudne zagadki naukowe. - oznajmiłam.
- Bardzo ciekawe zainteresowania. - powiedział James i po chwili dodał. - Ja i reszta chłopaków gramy w hokeja, a dziewczyny są cheerleaders ( czytajcie po polsku te słowo ). Może chciałabyś do nich dołączyć ? - spytał.
Niespodziewanie przyszła do nas Emma.
- Podsłuchałam waszą rozmowę, żeby dostać się do dziewczyn musisz przejść pewne testy. - powiedziała wrednym głosem.
- No Emma ma rację. Musisz je zdać, żeby dołączyć do nas. - powiedziała Katy.
- A na czym one polegają ? - spytałam.
- Musimy sprawdzić czy potrafisz zadowolić tłum, także sprawdzimy Twoją giętkość i wytrzymałość. - oznajmiła Emily.
- A kiedy się on odbędzie ?
- Jeśli chcesz to możesz jutro się zgłosić po lekcjach na sali gimnastycznej. - powiedziała July.
- Jestem chętna, lecz się trochę obawiam jaki mi wyjdzie. - oznajmiłam smutnym głosom, ale po chwili Carlos mnie przytulił i pocałował.
- Rosie na pewno świetnie Ci pójdzie. Jesteś wspaniała, cudowna, piękna i utalentowana. - powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Naprawdę tak sądzisz ? - spytałam z niedowierzaniem.
- No pewnie, nigdy bym Cie przecież nie okłamał. Pójść tam z Tobą jutro ?
- Tak, ale nie wiem czy nie będę się bardziej denerwować i czuć upokorzona gdy mi coś nie wyjdzie.
- Rosie, przestań tak mówić! Uwierz w siebie, a zdaniem innych się nie przejmuj. Jesteś jedyna w swoim rodzaju.
- Dziękuję, jesteś bardzo kochany, ale muszę już iść. Obiecałam sobie, że będę się pilnie uczyć i że nikt tego nie zmieni. Nawet miłość. Ale także muszę poćwiczyć przed jutrem, jeśli chcesz widzieć swoją piękność przed każdym meczem.
- Dobrze, rozumiem. Leć słoneczko, do jutra.
- Powiedz reszcie, że idę, dobrze ?
- No pewnie. Dla Ciebie wszystko.
Pocałował mnie po raz kolejny i udałam się do domu. Gdy już tam byłam to ostro zakuwałam, a potem postanowiłam poćwiczyć. Trenowałam do późna. Była 23:00, więc postanowiłam się umyć i postarać usnąć.
Nastał ranek. Postanowiłam szybko się ubrać i pójść do szkoły. Po drodze spotkałam Carlosa, Katy i Jamesa. Trzymali się za ręce, więc Carlos postanowił złapać mnie za rękę i szliśmy tak z 20 minut. Pod szkołą czekali na nas Logan, Kendall, July i Emily. Nagle podjechał samochód z rejestracją "Najwspanialsza". Od razu zrobiło mi się słabo i chciałam uniknąć spotkania z Emmą i Dustinem. Lecz nie udało się. Emma od razu zaczęła swoją gadkę pustej blondynki i postanowiła podrywać Carlosa. Poleciałam do szkoły z płaczem. Niespodziewanie podszedł do mnie Dustin...
CDN.
______________________________________________
Podoba wam się ta część ? :) Tylko szczerze. ♥ Niedługo ukarzę się kolejna część. Przepraszam, że takie krótkie one są, ale mało czasu mam ostatnimi czasy. Ale także za błędy językowe i stylistycze. :) Mam nadzieję, że zrozumiecie. :3 Miłego czytania. ♥ ~ Mrs.Henderson
- O widzę, że wy się już bardzo dobrze znacie. - oznajmiła Katy, a po chwili dodała. - To jest mój chłopak James. To jest Logan i jego dziewczyna Emily, a to Kendall i jego dziewczyna July.
- Ale was dużo, nie wiem czy dam radę od razu zapamiętać wasze imiona. - powiedziałam.
- Na pewno nie będzie trudno. - oznajmił Kendall.
- Co lubisz robić ? - spytał Logan.
- Lubię śpiewać, choć średnio mi to wychodzi, lubię także malować i rozwiązywać różne trudne zagadki naukowe. - oznajmiłam.
- Bardzo ciekawe zainteresowania. - powiedział James i po chwili dodał. - Ja i reszta chłopaków gramy w hokeja, a dziewczyny są cheerleaders ( czytajcie po polsku te słowo ). Może chciałabyś do nich dołączyć ? - spytał.
Niespodziewanie przyszła do nas Emma.
- Podsłuchałam waszą rozmowę, żeby dostać się do dziewczyn musisz przejść pewne testy. - powiedziała wrednym głosem.
- No Emma ma rację. Musisz je zdać, żeby dołączyć do nas. - powiedziała Katy.
- A na czym one polegają ? - spytałam.
- Musimy sprawdzić czy potrafisz zadowolić tłum, także sprawdzimy Twoją giętkość i wytrzymałość. - oznajmiła Emily.
- A kiedy się on odbędzie ?
- Jeśli chcesz to możesz jutro się zgłosić po lekcjach na sali gimnastycznej. - powiedziała July.
- Jestem chętna, lecz się trochę obawiam jaki mi wyjdzie. - oznajmiłam smutnym głosom, ale po chwili Carlos mnie przytulił i pocałował.
- Rosie na pewno świetnie Ci pójdzie. Jesteś wspaniała, cudowna, piękna i utalentowana. - powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Naprawdę tak sądzisz ? - spytałam z niedowierzaniem.
- No pewnie, nigdy bym Cie przecież nie okłamał. Pójść tam z Tobą jutro ?
- Tak, ale nie wiem czy nie będę się bardziej denerwować i czuć upokorzona gdy mi coś nie wyjdzie.
- Rosie, przestań tak mówić! Uwierz w siebie, a zdaniem innych się nie przejmuj. Jesteś jedyna w swoim rodzaju.
- Dziękuję, jesteś bardzo kochany, ale muszę już iść. Obiecałam sobie, że będę się pilnie uczyć i że nikt tego nie zmieni. Nawet miłość. Ale także muszę poćwiczyć przed jutrem, jeśli chcesz widzieć swoją piękność przed każdym meczem.
- Dobrze, rozumiem. Leć słoneczko, do jutra.
- Powiedz reszcie, że idę, dobrze ?
- No pewnie. Dla Ciebie wszystko.
Pocałował mnie po raz kolejny i udałam się do domu. Gdy już tam byłam to ostro zakuwałam, a potem postanowiłam poćwiczyć. Trenowałam do późna. Była 23:00, więc postanowiłam się umyć i postarać usnąć.
Nastał ranek. Postanowiłam szybko się ubrać i pójść do szkoły. Po drodze spotkałam Carlosa, Katy i Jamesa. Trzymali się za ręce, więc Carlos postanowił złapać mnie za rękę i szliśmy tak z 20 minut. Pod szkołą czekali na nas Logan, Kendall, July i Emily. Nagle podjechał samochód z rejestracją "Najwspanialsza". Od razu zrobiło mi się słabo i chciałam uniknąć spotkania z Emmą i Dustinem. Lecz nie udało się. Emma od razu zaczęła swoją gadkę pustej blondynki i postanowiła podrywać Carlosa. Poleciałam do szkoły z płaczem. Niespodziewanie podszedł do mnie Dustin...
CDN.
______________________________________________
Podoba wam się ta część ? :) Tylko szczerze. ♥ Niedługo ukarzę się kolejna część. Przepraszam, że takie krótkie one są, ale mało czasu mam ostatnimi czasy. Ale także za błędy językowe i stylistycze. :) Mam nadzieję, że zrozumiecie. :3 Miłego czytania. ♥ ~ Mrs.Henderson
niedziela, 7 kwietnia 2013
Niespodziewany zwrot akcji. Cz.I.
Był sylwester. Rodzice postanowili zabrać mnie na imprezę na drugi koniec miasta. Byliśmy nowi, ale mój tata szybko zapoznał się z niektórymi miejscami w mieście. Oczywiście nie znałam nikogo. Gdy byliśmy na miejscu rodzice kazali mi iść do strefy dla młodzieży. W tym czasie odbywał się konkurs karaoke. Para przepięknie śpiewała. Byłam bardzo onieśmielona tym miejscem. Nagle DJ wybierał następny duet. Niespodziewanie światło wskazało na mnie. Nie potrafiłam śpiewać. Odmawiałam występu, ale coś mnie ciągnęło na scenę. To był on. Średniego wzrostu chłopak, wyglądał jakby miał latynoskie korzenie. Poczułam, że się zakochałam. Gdy staliśmy na scenie DJ wybrał nam piosenkę. Była ona bardzo miłosna. Piosenka nosiła tytuł "Just Give Me A Reason". Gdy to śpiewaliśmy starałam się nie patrzeć w jego kierunku, ale on co chwilę brał mnie za rękę i jego oczy mówiły mi żebym się nie wstydziła patrzeć w jego stronę. Nie mogłam tego powstrzymać. Kiedy śpiewaliśmy końcówkę patrzył mi głęboko w oczy i byłam w siódmym niebie nigdy się tak nie czułam. W momencie gdy piosenka się skończyła postanowiłam zniknąć wszystkim z oczu unikając upokorzenia. Stałam przy zamarzniętym jeziorze. Nagle poczułam, że ktoś za mną stoi. Po raz kolejny był to on.
- Czemu uciekłaś ? - spytał.
- Chciałam uniknąć upokorzenia, bo koszmarnie śpiewam. - odpowiedziałam smętna.
- Przecież to nie prawda. Jak możesz tak mówić ? Byłaś wspaniała.
- Naprawdę tak sądzisz ?
- Oczywiście, że tak. O matko nie przedstawiłem Ci się jeszcze. Jestem Carlos.
- Jestem Rosie, miło mi Cię poznać.
- Zbliża się północ, może wymienimy się numerami telefonów ?
- Pewnie proszę to mój.
Wybiła północ. Wszyscy szaleli. Carlos mnie przytulił. Byłam bardzo zawstydzona, więc postanowiłam stamtąd szybko uciec. Nie żegnając się z nim.
Po świętach i sylwestrze przyszedł czas pójść do nowej szkoły i zapoznać się z innymi. Byłam bardzo zestresowana. Weszłam do szkoły i od razu doznałam szoku. Była ona przecudna. Bardzo mi się podobała. Nagle do szkoły weszło dwóch nastolatków. Wyglądali na wielkich ważniaków. Podchodzili tylko do tych fajnych. Zauważyłam, że zza rogu wyszedł Carlos. Nie mogłam w to uwierzyć. Chciałam już do niego podejść, ale wyprzedziła mnie ona. Postanowiłam podejść trochę bliżej i podsłuchać ich rozmowę.
- Cześć Carlito. - powiedziała dotykając jego twarzy.
- Cześć Emma. Jak święta ? - odpowiedział odpychając jej rękę.
- Moje znakomicie. Razem z Dustinem i rodzicami byliśmy na Alasce. A Tobie ?
- Moje super. W sylwestra poznałem fajną dziewczynę i chyba się w niej zakochałem, ale ogólnie było bardziej rodzinnie.
- No to się cieszę. Dziewczynę powiadasz. Znam ją ?
- Nie, ale nie wiem czy nie chodzi do nas do szkoły.
Usłyszałam dzwonek. Postanowiłam udać się pod sale. Nie usłyszałam końcówki rozmowy Carlosa z Emmą. Zdezorientowana nie patrzyłam czy w dobrym kierunku idę. Nagle wpadłam na pewną dziewczyną. Z wyglądu zdawała się być miłą dziewczyną. Postanowiłam pierwsza zagadać.
- O przepraszam Cię bardzo, jestem niezłą ciamajdą.
- Nie, nic nie szkodzi. To nie Twoja wina. Tak ogólnie jestem Katy. - odpowiedziała.
- Rosie. Znasz tę szkołę dobrze ?
- Tak, chodzę do niej od samego początku. Na następnej przerwie zapoznam Cię jeszcze z kilkoma fajnymi osobami. A Emmą się nie przejmują. Ona taka jest.
- No dobra, mogę usiąść z Tobą ?
- Pewnie. Chodźmy.
Lekcja trwała 45 minut, jak zawsze. Cały czas oglądałam się w kierunku Carlosa, a ten uśmiechał się do mnie. Byłam zawstydzona. Patrzyła na to Emma bardzo zazdrosnym wzrokiem, lecz ja to olewała tak jak doradzała mi Katy. Wyszłam z sali ostatnia w towarzystwie Katy. Niespodziewanie zza drzwi wyłania się Carlos.
- Hej, możemy pogadać Rosie ? - spytał mnie błagającym głosem.
- No pewnie. - odpowiedziałam i po chwili spojrzałam na Katy. - To spotkamy się pod salą ?
- Tak, zostawię was. Do zobaczenia. - odpowiedziała Katy.
Gdy odeszła Carlito złapał mnie za rękę.
- Chcę z Tobą pogadać, bo nie mogę trzymać tego w tajemnicy. - powiedział.
- Co się stało ? Powiedz proszę. - powiedziałam takim lekko nadpobudliwym głosem.
- Kiedy Cię zobaczyłem na imprezie sylwestrowej to się od razu zakochałem w Tobie.
- Żartujesz sobie ze mnie !?
- No to może okażę uczucia w inny sposób.
Carlito schylił się do pocałunku. Złapał mnie w talii, to ja z odruchu złapałam go za szyję. Cały ten incydent widziała Emma i od razu podleciała do swojego brata Dustina.
- Boże czy to widzisz ? - powiedziała do niego.
- Bóg może widzi, ale co złego jest w tym plakacie ? - spytał żartobliwie.
- Dustin nie bądź śmieszny, spójrz tam. - odwróciła jego głowę w kierunku nas.
- Ooo fajna z nich parka. - oznajmił Dustin.
- Dustin! - krzyknęła i walnęła go łokieć w brzuch.
- Ała! Za co ? Ooo moja siostrunia jest zazdrosna o Carlosa.
- Tak, muszę przerwać tę sielankę, a Ty mi w tym pomożesz.
- Ale w jakim sposób ?
- Niedługo zobaczysz.
Nie wiedziałam o czym rozmawiali, ale zaczęłam przeczuwać coś nie dobrego. Moje przeczucia się spełni, lecz nie sądziłam, że będą aż tak podłe ze strony Emmy.
CDN.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




